Cudny jest to czas, ten początek czerwca, czas młodych warzyw, kolorowych kwiatów, słodkich owoców, szortów, hamaków, piwa w ogródkach, kawek na tarasach.

Szczególnie fajnie mieć teraz jakiś spłachetek działki czy kogoś na wsi.

Bo ja to jestem taki mieszczuch, który kocha życie miejskie, ale wiecznie tęskni do Natury, co to dziwi się i piszczy, jak widzi, jak rośnie ziemniak, lubczyk, albo jak może sobie sam zerwać owoców z krzaka. A wspomnienie wybierania jaj z kurnika! Jak to było dawno… Matka śmiała się ze mnie, że ja to myślę, że jaja biorą się z fabryki. A instynkt zbieracza został mi do dziś.

Ostatnio Ciocia i Wujek, jak milion dolarów oboje, zaprosili mnie do siebie na wieś do Maszkowa. Wyjazd do Maszkowa to takie „Ukryte Pragnienia”, tylko w wersji PL, nie w Toskańskiej willi, a pod Oławą 😀

Kawa i wino przed domem, buszowanie z aparatem po ogrodzie, a na koniec obdarują koszami zielska i owoców. Miałam robić przetwory, ale przeżarliśmy wszystko na świeżo.

Dary lata – młode warzywa

Po całym roku z cukinią z papryką albo papryką z cukinią, jak wspaniale zjeść skąpanych w maśle młodych ziemniaków z toną koperku! Albo nadłubać sobie zielonego groszku. Rozpłynąć się nad smakiem młodych szparagów. Pomidora, co to już zaczyna smakować pomidorem, z cebulą i z lubczykiem, ze solą i pieprzem, zjeść.

Owoce wczesnego lata

Truskawki, tak kochane przez wszystkich, do których ja dopiero niedawno dorosłam, same lub w koktajlu na mleku kokosowym z małym cukrem. Agrest i czerwone porzeczki. Aromatyczne poziomki prosto z krzaka. Słodkie czereśnie, och, gdybyście mogły dać gwarancję, że nie ma w was robaków! Niedługo zaczną się maliny. Słodkie, słodkie lato <3

Zioła i zielsko

W ogrodzie zioła i kwiaty, a za płotem pełno wszelakiego dobra prosto od Matki Natury, pisałam o tym ostatnio.

Lifestyle przed domem

Zasnąć na hamaku albo na kocu w cieniu w upalny dzień. Potem napić się kawy, zagryźć ciastem ze świeżo nazbieranymi truskawkami. Zapić to winem. Na obiad, w cieniu czereśni, uraczyć się bobem, ziemniakami z masłem albo chlebem z sałatą.

No i co? Jest coś lepszego w ogóle?