Posts filed under: LIFESTYLE

Promocja bloga a hejt w Internecie

Nie wiem w jakim kierunku mnie poniesie, ale chyba potraktuję ten temat humorystycznie. Mimo że ręce zrobiły mi się mokre, gdy wróciłam do tych starych hejterskich komentarzy, które skłoniły mnie...

Drugie urodziny pieprznika!

2 lata temu opublikowałam na stronie pieprznik.pl pierwszego posta. Choć projekt bloga zrodził się w mojej głowie kilka miesięcy wcześniej, późnym latem 2016, to formalnie pieprznik ukazał się światu pod...

Pokrzywnik. Magiczne pożegnanie lata.

Postanowiłam sobie zrobić wypad sama ze sobą. Pierwszy raz w życiu? Zanurzyć się w błogim nicnierobieniu i nicniemyśleniu. Inna sprawa, że oczywiście nic z tego nie wyszło, bo w samotności...

W Oli magicznym (niemieckim) sadzie

Słuchajcie, chciałabym Wam napisać o grzybach, ale tam gdzie byłam, grzybów nie ma. Tak bardzo nie ma, jak jeszcze chyba nigdy. No to wrzucę Wam parę fotek fajnych dziewczyn;) A...

Letni chillout na wsi

Jak ja lubię spotkać się z moją rodziną w ich domu na wsi! Otwieramy prosecco. Na stół wjeżdża jedzenie z prawdziwych warzyw z przydomowego ogrodu. Potem kawa, och – czekałam...

Polskie morze. Fotograficzny wypad z siostrą.

Jakie jest polskie morze każdy wie: niepewna pogoda, smażalnie, gofrarnie i przywiezione potem do domu, nadprogramowe kilogramy, krzyki na plaży („nie idź tam!”, „przynieś mi piwo!”, „ku-ku-ry-dza, ku-ku-ry-dza!”), plastikowe miejscowości...

Wsi spokojna, wsi wesoła: wczesne lato na bogato

Cudny jest to czas, ten początek czerwca, czas młodych warzyw, kolorowych kwiatów, słodkich owoców, szortów, hamaków, piwa w ogródkach, kawek na tarasach. Szczególnie fajnie mieć teraz jakiś spłachetek działki czy...

Nalewka z kwiatów bzu czarnego – 3 przepisy

W wielu regionach Polski zakwitł bez czarny, pora więc przygotować wyśmienitą i zdrową nalewkę 🙂 Ja w tym roku robiłam pierwszy raz w życiu. Ciekawe czy się uda, ciekawe czy...

Magiczna majówka w Kosarzynie

3 dni w najlepszym towarzystwie, spędzone w lesie na zdjęciach, wędrówkach i wygłupach – tak właśnie wyglądała moja magiczna majówka w Kosarzynie. I żadnej innej, słowo honoru, bym nie chciała....