Urlop w górach we wrześniu to był strzał w dziesiątkę! Codziennie chodzę na grzyby – a to w Gorce, a to w Tatry, a to do Beskidu Wyspowego. Fotografuję, zbieram, odkrywam nowe miejsca i gatunki grzybów. A do tego przebywam w najbardziej urokliwej agroturystyce – w Jagodowej Polanie, u boskiej Marty.
Gorce o świcie
Pierwszego dnia poszłyśmy z moją siostrą Olą fotografować poranne górskie widoki i mgły. Ale ponieważ “przy okazji” znalazłyśmy wcale niemało grzybów, zaliczyłam tym samym swoje pierwsze w życiu grzybobranie o wschodzie słońca! Były kanie, czernidłaki kołpakowate, najbardziej wypasione czerwone kozaki ever i jakieś inne “grzybki-halucynogenki”:)
- Niemożliwe! Nie dość, że wschód słońca, to jeszcze i kanie! Fot. Panna Sieniuć Fotografia
Mój pierwszy raz z borowikiem ceglastoporym
W Gorcach jest teraz pojaw / wysyp borowika ceglastoporego. Nigdy nie zbierałam “ceglasiów”, ale w tym roku postanowiłam przeprosić się z różnymi grzybami, a nie trzymać się zwyczajowych 5 gatunków. Borowik ceglastopory to grzyb bardzo ładny. Nie tak emocjonujący jak borowik szlachetny, i nie tak doceniany, ale mój aparat niezwykle go polubił: za jego grubaśną, czerwonawą nogę i zamszową czapkę.
A gdy Marta zaserwowała nam gołąbki z kaszą gryczaną i ceglastoporymi, przekonałam się także do walorów smakowych tego pomijanego przeze mnie dotąd gatunku. Ceglasie są doprawdy przepyszne.
- Grubaśny borowik ceglastopory
- Wreszcie pełny grzybowy kosz! (No dobra – przyznam się – jest to efekt zbiorów całej naszej trójki…)
Gorczańskie lasy i ich fotogeniczne grzyby
Kompletnie inne są gorczańskie lasy od tych, które tak dobrze znam, czyli od lubuskich czy milickich. Strome i zakrzaczone. I o ile wspinać to ja się mogę, to wolę jednak podłoże bez tych wszystkich traw, paproci, jagodzin i innych chabazi:) Wiadomo – rzecz gustu.
Za to w czasie tego tygodniowego urlopu mam wreszcie czas, by w lesie pochylić się także nad innymi gatunkami grzybów (również dosłownie, haha:)). Z kamerą wśród grzybów zaowocowało poniższą, kolorową galerią.
- Świecące grzybki
- Lakówka ametystowa
- Kompozycja z mchem i wrzosem:)
- Pięknoróg lepki (największy)
- Jakiś ładny, czarny grzybek (grzybówka?)
- Słowo honoru, nigdy wcześniej nie widziałam tak dorodnych koźlarzy, jak tu w Gorcach!
- Podgrzybek wystarczająco brunatny;)
Grzybobranie w doborowym towarzystwie
- Ola i Wojtek <3
- Ola i ja. Fot. Wojtek Kasperczyk
2 komentarze
Tu byłem. Magiczne miejsce. Trzeba wrócić. Pięknie namalowałaś. Kolory z bajki. Napisz jeszcze o jedzeniu <3
Jedzenie takie, że się “buty przykleiwują do asfaltu”!!!