Posts filed under: NATURA

Przebiśniegi na Dolnym Śląsku. Moje miejsca.

Przebiśniegi (a właściwie śnieżyczki przebiśnieg) to jedne z moich ulubionych kwiatów. Aż do tej wiosny nie miałam „swoich miejsc” przebiśniegowych (poza jednym w Kosarzynie, w lubuskim). Podziwiałam je tylko w...

21 marca. Pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, ale też Międzynarodowy Dzień Lasów.

Pierwszy dzień kalendarzowej wiosny i do tego Międzynarodowy Dzień Lasów to oczywiście idealna okazja, by dzień 21 marca spędzić w lesie! Tak też uczyniłam. To był dobry, szczęśliwy, spokojny dzień....

Cudowna sesja zdjęciowa z siostrą w lesie. I w lutowym anturażu da się czarować!

Pojechałam parę dni temu do siostry do Gubina. Głównym punktem programu był oczywiście wypad do Kosarzyna na sesję zdjęciową w lesie oraz podziwianie dzikich przebiśniegów. Pogoda nie nastrajała do spacerów....

Cały weekend spędziłam w lesie. Wyraźnie czuć już wiosnę!

Ostrożnie. To wciąż tylko luty, najpodlejszy z miesięcy. Bardziej pragmatycznych nie zwiodą pewnie byle podmuchy cieplejszego wiatru, koty wylegujące się w nasłonecznionych miejscach, czy jednorazowe skoki temperatury do 15 stopni....

Pieprznik ma (dobre) 3 lata

W sumie to 3 lata skończył w listopadzie 2019, ale „nie wyrobiłam się” z postem na czas 😀 To był niezły blogerski rok, zwłaszcza jak chodzi o ilość miejsc, w...

Beskid Niski

6 października 2019 przyjechałam na 2 tygodnie w Beskid Niski. Cel był oczywisty: grzyby. Ale jeżdżąc na nie, zobaczyłam po drodze wiele pięknych miejsc. Łypiąc z auta, czy też zatrzymując...

Plan B

W piątek po południu ktoś napisał, że znalazł 50 prawdziwków w Ząbkowicach Śląskich. … Ząbkowice Śląskie, Ząbkowice Śląskie – zaraz, to chyba gdzieś w rozsądnej odległości ode mnie? Wyobraźnia rozhulała...

W Bieszczady. Na przedłużony weekend z Wrocławia :D

… z czego dwa dni trwała podróż. Ale dotarłam w końcu w te mityczne Bieszczady, o których tyle słyszałam! 560 km w jedną stronę to jednak misja, jak na wyjazd...

Wędrówki magią podszyte

Kurczę, piękna ta nasza Polska! A szczególnie w maju. Mnie nosi. Codziennie dokądś jeżdżę. Przemierzam kilometry z tobołami sprzętu foto. Piszczę z zachwytu, płaczę z zachwytu, klnę z zachwytu. Zastanawiam...