Posts filed under: GRZYBY

Gdzie jesteście smardze i smardzówki sezonu 2020?!

Przez pół lutego i cały marzec szukam smardzów i naparstniczek czeskich. Piestrzenica też zrobiłaby robotę! Dolny Śląsk zjechałam wzdłuż i wszerz. Doniesienia o pierwszych naparstniczkach czeskich sezonu 2020 pojawiły się...

Początek marca. Topole, smardze i czarki.

Och, jak bardzo chciałam wziąć w ten weekend udział w konkursie na pierwsze smardze i smardzowate*, ale niestety nie powiodło mi się! Gdzie szukać. Smardze i topole. Przeczytałam gdzieś ostatnio,...

Cały weekend spędziłam w lesie. Wyraźnie czuć już wiosnę!

Ostrożnie. To wciąż tylko luty, najpodlejszy z miesięcy. Bardziej pragmatycznych nie zwiodą pewnie byle podmuchy cieplejszego wiatru, koty wylegujące się w nasłonecznionych miejscach, czy jednorazowe skoki temperatury do 15 stopni....

Pieprznik ma (dobre) 3 lata

W sumie to 3 lata skończył w listopadzie 2019, ale „nie wyrobiłam się” z postem na czas 😀 To był niezły blogerski rok, zwłaszcza jak chodzi o ilość miejsc, w...

Zimowe grzyby: uszak bzowy, płomiennica zimowa, boczniak ostrygowaty. Poszukiwanie, fotografowanie, walory smakowe.

Od kilku lat chodzę na grzyby również zimą. Mimo że jestem zapalonym grzybiarzem od dziecka, zimowe gatunki grzybów „zaistniały” w mojej świadomości relatywnie niedawno, mniej więcej wtedy, kiedy zaczęłam prowadzić...

Sezon grzybowy 2019: podsumowanie

Końcówka roku sprzyja podsumowaniom. Cóż to był dla mnie za fenomenalny grzybowo rok! Nowe miejsca, nowe poznane gatunki grzybów, nowe zjedzone gatunki grzybów, nowe znajomości, masa doznań, olbrzymia różnorodność pod...

Druga połowa października wciąż dobra grzybowo w lubuskim

W zeszłym tygodniu, praktycznie od razu po powrocie z Beskidu Niskiego, wybrałam się raz jeszcze w lubuskie lasy. W głowie wciąż miałam ten niesamowity wysyp z początku października, z którego...

Rydze Beskidu Niskiego. Październikowy wysyp.

6 października przyjechałam w Beskid Niski na dłuższy odpoczynek i z nadzieją na niezapomniane, niczym nieograniczone (mam tu na myśli głównie czas) grzybobrania. Nie mogłam sobie wyobrazić niczego lepszego niż...

Moje wielkie, lubuskie grzybobranie roku 2019!

Początek października 2019 – ten czas na długo zapadnie w mojej pamięci. To wtedy przeżyłam jedno z najpiękniejszych, najbardziej wypasionych grzybobrań w swoim życiu. Do tego w „moich własnych”, lubuskich...