Aż trudno uwierzyć, że jeszcze wczoraj podziwiałam majestatyczne widoki Tatr, Podhala i Beskidu. Przedwczoraj popijałam kawę na tarasie w Jagodowej Polanie, a 3 dni temu kosiłam beskidzkie prawdziwki. A dziś jestem z powrotem na nizinach. Nie tylko geograficznych, ale i organizacyjno-życiowych:D
Jak to przebrzmiał temat posta
Przedwczoraj, jeszcze w Jagodowej Polanie, rozłożyłam się w salonie przy kominku i zabrałam się za pisanie posta o prawdziwkach z Harkabuz. Ale utknęłam na próbie ustalenia, w jakim właściwie Beskidzie leży Harkabuz. Umęczyłam się jak nad wypracowaniem z polskiego w ogólniaku, aż w końcu poszłam spać.
Dziś jestem znowu w domu, we Wrocławiu i przeżywam klasyczną depresję pourlopową. Nie ma już cudownego jedzenia od Marty i beztroskiego chilloutu w Naturze, w zamian za to wsiąkłam wprost w rozpakowywanie się, ogarnianie pieczary i odkarmianie rodziny. I w szarą jesień.
Prawdziwki z Harkabuz w mojej głowie i w sercu
Odkryłyśmy z siostrą fajne grzybowe miejsce w … Beskidzie Orawsko-Podhalańskim będącym jednym z pasm Beskidu Żywieckiego:)) Nazywało się Harkabuz. Jeździłyśmy tam z naszych Gorców.
Tak wyobrażałam sobie górskie lasy – z aprobatą podsumowała Ola.
Nie znalazłyśmy tak spektakularnych ilości grzybów, jak miejscowi, ale kilkadziesiąt prawdziweczków wylądowało w naszych koszach (to i tak tegoroczny rekord). No i bez prezentów w lesie się nie obeszło! Od jednego grzybiarza dostałyśmy po prawdziwku i namiary na prawdziwkowe miejsce, a od innego cukierki. Jak słodko! Na nizinach nigdy mi się to nie przydarzyło.
- Piękny grzybowy kosz, a w nim: borowiki szlachetne, lakówki ametystowe, kolczaki obłączaste, no i pieprzniki:D
- A za koszykiem już przepaść, czyli zbieranie grzybów w górach
- Moja siostra Ola z prawdziwkowym łupem;)
- Świeżo odkopane spod liści borowiki szlachetne z Harkabuz
- Borowik szlachetny z Harkabuz:)
- <3 <3 <3
Beskidy zniewalają
Beskidzkie widoki bezcenne! Balsam dla duszy, miód na oczy. Jak to napisał Tazok na grzyby.pl, gdzie wrzuciłam doniesienie z grzybobrania: “Zachwyt nad Beskidami to najbardziej “statystyczne” uczucie. Te góry tak mają.”
- Po grzybobraniu taaaakie widoki na Beskid Orawsko-Podhalański <3
Dotkliwie to odczułam po powrocie do domu, gdy wyjrzałam przez okno, a tam wciąż niezmiennie widok na autostradową obwodnicę Wrocławia:D
Tatry, Pieniny, Gorce, Beskidy – ja tu wrócę
Może zdobyć parę szczytów. Poznać okolicę. Pograć w badmintona, wypić piwo na tarasie w ciepłą noc. A jak będą wtedy też grzyby, to przecież się nie pogniewam:)
- Widok na Gorce, fot. Panna Sieniuć Fotografia
- W oddali Jezioro Czorsztyńskie między Gorcami a Pieninami, fot. Panna Sieniuć Fotografia
Foto bannerowe Panna Sieniuć Fotografia 🙂 Dzięki <3
Inspiracja do tytułu posta – Andre z grzyby.pl. Dzięki i Darz Grzyb!
2 komentarze
Piękna sceneria. Prawdziweczki ułożone wzrostem… I te przecudne koszyki i nie tylko…. Pozdrowienia.
😉