NATURA

Marzec 2021 – jaki był w porównaniu z ubiegłorocznym?

29 marca 2021
Przebiśniegi

Oj blado wypada porównanie marca z ubiegłorocznym, i to zdecydowanie na „niekorzyść” tegorocznego. Naszą niekorzyść, jak coś, a mam na myśli zmarzluchów i wszystkich wytęsknionych ciepełka i pierwszych promieni słońca.

Porównanie robię na podstawie katalogów zdjęć w Lightroomie, bo moja pamięć aż tak daleko wstecz nie sięga 😀 Oraz na podstawie przypominajek z Facebooka, który uraczył mnie parę razy screenshotami minionych prognoz pogody.

Cholera, cieplej było kiedyś i nic tu nie pomoże nawet temperaturowy rekord z końcówki lutego! W związku z tym wszystko się też szybciej w zeszłym roku rozwijało.

Za to marzec 2021 zdawał się rozpieszczać przebiśniegi, które dzięki chłodnej pogodzie wyjątkowo długo się trzymają. Odwiedziłam wszystkie swoje miejsca oraz odkryłam kilka nowych.

Z przebiśniegami było w tym roku na bogato.

Zrobiłam też swoje najlepsze zdjęcia przebiśniegów ever.

Mam wrażenie, że krokusy – wrażliwe stworzenia – niewesoło miały w tym roku. Pojawiły się, po czym smętnie skurczone długo czekały na cieplejsze dni.

Drzewa czy krzewu obsypanego białym kwieciem nie uświadczyłam, a z zeszłego roku mam takie foty!

Między przebiśniegami trafiają się powoli jakieś inne kwiaty – miodunki głównie, złoć, a teraz powolutku ruszają fiołki i zawilce, a rok temu to przecież już i kokorycze kwitły! Oraz przepiękne szafirowe cebulice. Czosnkowi niedźwiedziemu zimno zdaje się na szczęście nie przeszkadzać.

Przebiśniegi
Wczesne przebiśniegi cieszą, bo są pierwsze i zwiastują wiosnę. Z to te późniejsze można przynajmniej sfotografować nie na tle zeschłych liści 😛 Bardzo mi miła jest ta młoda zieleń <3

Wczesnowiosenne grzyby

Z grzybami tego marca zaliczyłam kompletną „glebę”, a rok temu to i czarki znajdowałam, i czernidłaki. Smardze nie, ale to u mnie akurat standard 😀

Co przyniosą kolejne tygodnie?

Na razie skupiam się na najbliższym wtorku, na kiedy wzięłam urlop i zamierzam celebrować 19 stopni; środa ma być jeszcze bardziej bajeczna. A potem znowu zimnica.

Jak wpłynie to na rozwój grzybów?

Czy tak jak w ubiegłym roku – w maju będą szanse na koźlarze i żółciaki siarkowe? No nie wiem, od maja dzieli nas już tylko miesiąc i kapka.

No i takie tam globalne ocieplenie, nawet nie ma jak pochować tych ton kurtek i buciorów😉

A tak było w zeszłym roku w marcu

You Might Also Like

Brak komentarzy

Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.