GRZYBY

Pieprznik rozpoczyna październik na grzybach w Borach Dolnośląskich

4 października 2017
Koźlarz babka

Jak poprawić sobie humor z okazji nadejścia października? Ależ oczywiście, że wyjazdem na grzyby! Na dobry początek postanowiłam sprawdzić, co tam w Borach Dolnośląskich. Czy utrzymał się tam wspaniały wysyp sprzed dwóch tygodni?

Złota polska jesień

Aura dopisała cudownie. Wymarzony dzień na leśne wędrówki i chłonięcie jesiennego ciepełka. Natomiast w lesie dało się odczuć, że nie padało od kilku dni: ściółka sucha, aż chrzęściło pod nogami, a grzyby nieco sfatygowane i już nie tak dorodne i jędrne, jak chociażby kilka dni wcześniej w Kosarzynie. Za to muchomory lśniły w słońcu złotą poświatą.

Prawdziwki ustępują miejsca innym gatunkom

Czułam że to już będzie koniec prawdziwkowej passy. I nie myliłam się: w Borach Dolnośląskich teraz przewaga podgrzybków brunatnych. Wciąż sporo maślaków zwyczajnych i pstrych. Przy dobrych wiatrach można trafić na rydze. Gdzieniegdzie kozaki. Ale ogólnie wszystkiego mniej, koniec rozpusty!

Owszem – widziałam grzybiarzy z pełnymi wiadrami podgrzybków. Ale nam aż tak nie grzybnęło:).

A te prawdziwki sprzedawane przy autostradzie? To chyba z innych rejonów Polski:D

Otwieram się na „nowe” gatunki

No więc pierwszy raz w życiu zebrałam szmaciaka gałęzistego (od jakiegoś czasu przemianowanego na siedzunia sosnowego, jak dla mnie ze stratą dla szmaciaka; czy może być bardziej urocza nazwa niż szmaciak gałęzisty? <3).

Również stwierdziłam z całą stanowczością, że odrzucam rodzinny brak atencji i zainteresowania maślakiem pstrym. Mi ten grzyb jest przepiękny!

Tradycyjnie nie mogłam się oprzeć rydzom. I tak samo tradycyjnie bałam się je pożreć w domu. Nie wiem, czemu z rydzami jestem tak bojaźliwa? Chciałabym pójść na rydze z kimś, kto na rydzach się dobrze zna.

No to tyle jak chodzi o przełamywanie barier, ale zawsze to krok do przodu:)

Z tego co widzę po internetach, w wielu rejonach wciąż panują fenomenalne warunki grzybowe. I ja ich będę naturalnie poszukiwać;)

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply Wojtek 4 października 2017 at 09:44

    Spacer bezcenny a grzyby jeszcze znajdziemy .. może kanie (?) Ola wie gdzie są A ja je uwielbiam .. no i chustka potrzebna. Bajkowe foty zrobiłaś !

    • Reply pieprznik 4 października 2017 at 10:17

      Kanie koniecznie! Nasmażę Ci <3
      Dzięęki... Twoje fotki też super!

  • Reply Paweł Lenart 20 października 2017 at 23:29

    W koszyku to na pewno rydze. Nie bój się ich. To wyśmienite grzyby jadalne. Ale kierujesz się słuszną zasadą – w razie najmniejszych wątpliwości – precz grzybie z gara! 😉 Foty wypasione, jak i cały wpis. Serdeczności! 😉

    • Reply pieprznik 21 października 2017 at 10:41

      No wiem, mimo tego musiałam do decyzji skonsumowania dojrzeć (ale dalszą część historii już znasz;)).

    Skomentuj

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.