Byłam ostatnio parę razy na foto wyprawach na łono Natury i zebrała mi się przyjemna galeryjka, którą pragnę zaprezentować na pieprzniku.
Pogoda w lutym zdecydowanie zachęcała do wyjazdów i spacerów! Kto by nie skorzystał z możliwości otrzepania się z zimowego kurzu, gdy słupek rtęci skakał nawet do 19 stopni?! Oczywiście przedwiośnie i wczesna wiosna to pory roku kapryśne i zmienne, i nie ma co się przywiązywać do ich łagodnego oblicza.
Teraz mamy tego najlepsze dowody: wichury, że miotły przed domem latają, z ukosa zacinające, nagłe ulewy i w ogóle dalej jednak trzeba chodzić w zimowej kurtce – worze, i z tymi trampkami to falstart raczej był.
Ale można już oko zawiesić na młodych listkach najpierwej zieleniejących krzaków, przebiśniegi i cebulice kwitną od kilku tygodni (i jaki dobry mam w tym roku do nich dostęp!), a jak tu do Was piszę, to zerkam przez okno przed dom i fioletowią się tam do mnie prześliczne krokusy.
Może w tym roku będziemy mieć prawdziwą wiosnę, a nie długą zimę, która znienacka przechodzi prosto w lato? Póki co wszystko na to wskazuje!
- Przebiśniegi, wypasione, niczym dżdżownice kalifornijskie! Tłuste, imponujące, kawał przebiśniegów! Ach!
- Wujek Jan wypatruje wiosny
- Przebiśniegi w towarzystwie śnieżyc i cebulic. Jak dobrze, że wrocławski Ogród Botaniczny otworzył się w tym roku wcześniej!
- Obeszliśmy naokoło jezioro Borek w Kosarzynie
- Przebiśniegi, tu kępka z gubińskiego, starego cmentarza (ććć…:D)
- We wrocławskim Lesie Rędzińskim w zacnym towarzystwie Heleny, Jana i Wojtka
- Zima przekazuje powoli pałeczkę wiośnie
-
My z moją siostrą Olą w kosarzyńskim lesie
Fot. Wojciech Kasperczyk
2 komentarze
Lada dzień zrzucimy zimowe, znienawidzone wory i na stałe wbijemy się w t-shirt’y i trampeczki .. lada dzień ❤️
No marzę już o tym. Nienawidzę już tego zimowego wdzianka. Bleee