NATURA

Puszcza Notecka. Pierwsze zapoznanie.

7 listopada 2017
Puszcza Notecka

Od kiedy mój wujek Adam S. powiedział mi w dzieciństwie, że jest las LEPSZY niż kosarzyński, Puszcza Notecka jawiła mi się jako niesamowite, mityczne wręcz miejsce. Nie wiedzieć czemu dopiero 30 lat później zdecydowałam się sprawdzić, jak się ma rzeczywistość do dziecięcych wyobrażeń.

Może dlatego że lubię się trzymać tego, co znam

I ciągle jeżdżę w te same miejsca. Bardzo trudno przekonać mi się do czegoś nowego. Albo dlatego, że i tak w każdym lesie szukam podobieństw do Kosarzyna.

Jak zwykle na spontanie

W piątek klamka zapadła: jedziemy. W sobotę z trasy pytałam na fejsbukowej grupie: grzyby, grzybiarze, grzybobranie:), gdzie w Puszczy Noteckiej iść do lasu. Ktoś zaproponował Sowią Górę. Dotarliśmy tam o 16tej i rzutem na taśmę zrobiliśmy 40 minutowy rekonesans, zanim wróciliśmy do auta całkiem po ciemku. Niestety pierwsze zwiady nie napawały optymizmem. Generalnie bezgrzybie.

Czy listopad to dobry moment na zapoznanie się z mitycznym lasem

Otóż niestety nie, jak się można było tego spodziewać:) Choć w głębi duszy liczyłam oczywiście na zaskakujący finał przedsięwzięcia i na to, że napiszę Wam, że Puszcza Notecka to raj dla grzybiarzy, nawet w listopadzie.

Niedziela potwierdziła, że mainstreamowy sezon grzybowy nieuchronnie dobiega końca. Można jeszcze znaleźć pojedyncze, zdatne do wzięcia, podgrzybki (oraz sporo rozpadających się kapci), przy krajowej “piątce” widziałam też kilka kani i czernidłaków. I to by było na tyle.

Puszcza Notecka to piękny las… i perspektywiczny

Las o średniej szerokości 20 km, ciągnący się przez ponad 100 km – czyż nie brzmi to obiecująco?

Głównie sosnowy, bezchaszczowy, z jeziorkami, wzgórzami i wydmami, w bliskim sąsiedztwie Warty. Więc czy warto tam wrócić? Naturalnie, że warto. Podejście nr 2 – koniecznie w sezonie grzybowym! Chcę te lasy poznać od ich najgrzybniejszej strony:) I w piękniejszych porach roku.

Choć i teraz fartnęło nam się z pogodą: 14 stopni i cudne słońce przez cały weekend 4-5 listopada.

Ale ja i tak wolę Kosarzyn 😀

Foto bannerowe: Wojtek Kasperczyk

You Might Also Like

4 komentarze

  • Reply Ola 8 listopada 2017 at 15:50

    Naprawdę przepiękne miejsca! Pobiły Kosarzyn?

    • Reply pieprznik 8 listopada 2017 at 22:27

      Chyba nic nigdy nie pobije Kosarzyna <3

  • Reply tadeusz 10 listopada 2017 at 17:53

    Witam. Pewnie każdy z nas ma jakiś uroczy zakątek w różnych skupiskach leśnych i czuje się w nim świetnie. W Puszczy Noteckiej miałem okazję być raz, piękne lasy.Niezapomniane grzybobrania miałem w Borach Tucholskich (okolice Okonin Nadjeziornych ).Lasy typowo sosnowe,podszyte chrobotkiem,czyściutkie a w nich prawdziwki,kurki,zielonki sporadycznie podgrzybek. Oczywiście w sezonie, 20-27 wrzesień. Myślę że przebywanie w lesie ma nieoceniony wpływ na naszą psychikę i harmonię życia. Serdecznie pozdrawiam i życzę szczęścia w odkrywaniu nowych miejsc.Darz Bór.

    • Reply pieprznik 10 listopada 2017 at 22:34

      Wydaje mi się, że pewnie większość z nas ma sentyment do lasów z czasów dzieciństwa. Ja na pewno. Ale fajnie jest odkrywać nowe miejsca:)
      Może też pojadę kiedyś do Borów Tucholskich. Chciałabym!
      I totalnie się z Tobą zgadzam, że las dobrze robi i ciału, i duchowi. Człowiek się wyłącza, odpoczywa, tak jak napisałeś – życie nabiera harmonii (choć przez chwilę :P).

      Dziękuję za miły komentarz i serdeczne życzenia:)
      Wzajemnie!

    Skomentuj

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.